Noc Muzeów

Noc Muzeów

Wczesne godziny poranne, sobota, 24 maja 2081 roku. Niewyspani pracownicy galerii i instytucji kultury szykują się do pierwszego od wielu lat Dnia Muzeów. Jak dawniej, na spokojnie spędzą czas w swoich miejscach pracy – planując, doglądając wystaw, uśmiechając się do pojedynczych zwiedzających.

Majowa sobota dla niektórych zapowiada się pracowicie; księgarze pieczołowicie odklejają naklejki z obniżonymi cenami, animatorzy mogą wreszcie doczyścić stoły i krzesła, na których noc w noc w ostatnich latach tworzyli ci, którzy chcieli poznać techniki robienia mozaik, lepienia z gliny i malowania na szkle. Przewodnicy i kuratorzy wystaw dostali dzisiaj dzień wolny – codzienne oprowadzanie spowodowało chroniczną chrypkę i masę odcisków na stopach, a pytania zaabsorbowanej publiczności zasiały niezły zamęt w głowach, owocując wieczorami pełnymi rozkmin nad postmodernistycznym duchem.

Wiele można by pisać o conocnych tłumach, szwendających się muzealnymi korytarzami z lemoniadą i watą cukrową; dość powiedzieć, że żaden zakamarek nie kryje przed nimi tajemnic. Bosch, Monet, Manet, Witkacy czy Malczewski – do znudzenia wymieniają mijane dzieła, patrząc li tylko w podłogę. Jeżdżąc w tę i z powrotem zabytkowym taborem, kontemplują miasto przez pryzmat zdjęć archiwalnych. Nie ma przed nimi tajemnic mumia, nie ma produkcja piwa. W dawnym bunkrze czują się jak w domu; niejeden się tutaj już zdrzemnął. Na wypadek nagłego ataku wiedzą, co gdzie i jak w tych okopach.

Negatywny wpływ ma tylko tania grochówka, najlepsza o północy, po wyjściu z muzeum wojska. Trochę na lokalne knajpy, które notują straty, trochę na zwiedzających, którzy nie mieszczą się w drzwiach muzeów, i trochę na muzealników, którzy w oparach absurdu zbierają się do domu, by popołudniu ruszyć z kolejną dawką atrakcji dla wygłodniałych sztuki uczestników conocnej Nocy Muzeów.

noc muzeów

P.S. Tekst ma charakter humorystyczny, a impreza – jak na razie 😉 – odbywa się tylko raz do roku. Najbliższa Noc Muzeów już 19 maja. Doceniam ogrom pracy włożony w jej organizację, oraz cieszę się, że są ludzie zainteresowani oglądaniem i poznawaniem – nawet, jeśli jest to tylko raz do roku, w takiej rozrywkowo-rodzinnej formule. Szanuję również codzienną, mozolną pracę wszystkich pracowników instytucji kultury. A co Wy sądzicie o tego typu imprezie?

 

😊😊😊

 

P.S. 2 Na zdjęciach wnętrza Galerii Nowych Mistrzów w Dreźnie oraz Muzeum Narodowego w Poznaniu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *