Pierwszy dzień w szkole, czyli jak nie zwariować na nowych studiach :)

Pierwszy dzień w szkole, czyli jak nie zwariować na nowych studiach :)

Udało się. Zdałeś egzamin i wylądowałeś na wymarzonej uczelni artystycznej. (Prawdopodobnie) przez kolejnych pięć lat będziesz tu tworzył, uczył się, zdawał egzaminy, przysypiał w łazienkowych zakamarkach 😉 I trochę imprezował.

Jak się nie pogubić? Nie pogubisz się, tu sami artyści, wśród swoich 😉

 

Ja zaczynałam jedenaście lat temu – ale dawno, inne czasy, inna epoka 😉 Mimo wszystko pamiętam pierwsze dni, niepokój, nowe nazwy i zasady, które z czasem opanowałam… jak każdy… do perfekcji 😉 Nowy Narybku – czytaj i ucz się! 😉

 

WP_005742_small

UAP by night

 

A jak Artysta

Zaczynasz jako student, absolwent liceum plastycznego bądź zwykłego ogólniaka. Pierwszy rok to poznawanie, drugi – wdrażanie, trzeci – systematyzowanie. Artystyczna pewność mile widziana jest później J Wcześniej ucz się, oglądaj, słuchaj prowadzących, podsłuchuj korekty kolegów, bywaj na wystawach, spotkaniach – korzystaj! 🙂

 

A jak Akademia Sztuk Pięknych

Zdawałam na studia na ASP, którą kilka lat później przemianowano na Uniwersytet Artystyczny 😉 Ty możesz śmiało się przyzwyczajać do nowej nazwy. Pamiętaj – to nie szkoła, a uczelnia :), nie lekcje a zajęcia :), i tak, wszystko ogarniasz samemu 🙂

 

B jak Biuro Karier

Kiedyś nie było takich bajerów 😉 Dzisiaj pomagają, organizują spotkania, wymiany, wszystko, by pomóc Ci ogarnąć życie po zakończeniu studiów 😉

 

B jak brak zasad

Bardzo często słyszałam, że z ASP jeszcze nikt nie wyleciał 😉 Trochę to ryzykowne stwierdzenie… o ile na zajęciach artystycznych można lekko podpicować (uwaga! listy obecności już chyba wszędzie), o tyle na teoretycznych obowiązują surowsze zasady. Obecność, egzaminy, wykładowcy naprawdę pamiętają twarze. Plus obowiązkowe plenery.

 

D jak DNO

Dotyczy tylko uczelni poznańskiej 😉 Dziś DNO to malutka knajpka, dawniej większa o salę z ceramiki. Siedzenie, jedzenie, gadanie, tworzenie, może jakaś nauka 😉 Często bułeczki na drugie śniadanie 😉 Potajemnie papieroski i czasem jakaś wódeczka 😉 Z czasem poważniej, ale sentyment pozostał.

 

I jak inicjatywa

Niektórzy podłapują szybciej, inni trochę później. Uczelnie dysponują własnymi galeriami, prowadzone są koła studenckie i samorządy. Warto korzystać z możliwości i łączyć tworzenie z organizowaniem.

 

K jak korytarz

Najważniejsze miejsce dla głodnego wiedzy studenta: ogłoszenia, plany, informacje o wystawach i konkursach. Jednym słowem: plakat na plakacie, i kilka ulotek na oknie 😉

 

L jak laba

Wakacje w zimie i w lecie. Tu – uwaga – bonus. Egzaminy kończą się już na początku czerwca, bo chwilę później rekrutowany jest kolejny Narybek 😉

 

M jak mała imprezka

Kiedyś Rzeźba była pawilonem, który ledwo stał na nogach. Wchodząc na kładkę drżałam, aby nie upaść wprost na wystające druty (a, tak sobie leżały, przy schodach). Przesiedziałam tam wiele godzin, dni, tygodni, kilka Wigilii ;), opiłam też trochę wernisaży, urodzin, i tak, bez powodu. Nie za dużo. W każdym razie: okazja goni okazję 😉

 

O jak ołtarzyk

Zdarzyło się. Masz zrobić ołtarzyk 😉 Spokojnie, bez nerwów… to tylko przegląd Twoich prac, bo ktoś chce Cie z czegoś uwalić 😉 U mnie wisiało na włosku, ale grupą zagrożonych poszliśmy do Rektora, i jakoś nam oszczędził 🙂

 

P jak Pani z Dziekanatu

Zależy, na jaką trafisz 😉 Niektóre pamiętają wszystko i wszystkich, innym przedstawiasz się nawet na piątym roku 😉 Ja zawsze byłam miła i jakoś to szło. Wniosek: warto być miłym :p

 

P jak przegląd

To taki koniec semestru w pigułce… no, może niezupełnie… najpierw całymi nocami nadrabiasz stracone zajęcia i produkujesz co sił w łapie, potem czekasz, i czekasz, i czekasz (lista kolejkowa, yeah!), wreszcie wyciągasz, rozwijasz, przybijasz, a potem słuchasz i czekasz grzecznie na wpisik 😉

I znowu nocna produkcja 😉

 

P jak pracownia

Drugi dom studentów kierunków artystycznych. Z wielu powodów sentyment mam do rzeźby 😉 Od rana tworzysz, jesz, omawiasz, popołudniami pijesz, jesz, omawiasz 😉 Spadochroniarze wpadają w czwartki i piątki, ale na dobrą integrację też się mogą załapać 😉

 

S jak Skoki

Wersja Poznań 😉 Legendarny Dom Plenerowy w Skokach, idealny na pobycik rysunkowy, malarski, rzeźbiarski, intermedialny, krytyczny 😉 czy jakikolwiek inny. Dawniej opcja poszerzona o kultową Panią Futro (zdarzyło się,  byłam), a dzisiaj? Nie mam pojęcia. Ale integracja w Skokach (przeciekające dzbanki, pyszne jedzonko, koedukacyjne pokoje 😉 to wyłącznie miłe wspomnienia.

 

S jak spadochroniarze

Studenci kierunków nie będących malarstwem, grafiką i rzeźbą 😉 W skrócie: wszyscy musimy wszystko przerobić, ale nie każdy z nas zżyje się duchowo i fizycznie z pomieszczeniem pracowni 😉 Spadochroniarze lądują w czwartki i piątki rano, i mają okrojony plan działania 🙂 (czytaj: podstawy)

 

T jak talent

Co jak co, dostałeś się, więc go masz 😉 Nieważne, w jakiej dziedzinie… Prędzej czy później zostaniesz doceniony. Rozwijaj równolegle wszystkie możliwe zainteresowania, ucz się nowych technik. To zaprocentuje w przyszłości i przełoży się na poszerzony odbiór i umiejętność operowania językiem sztuki.

 

W jak wystawa końcoworoczna

Drugi przegląd w roku to nie tylko ocena, ale także wybór najciekawszych prac. Tygodniowa ekspozycja na terenie całej uczelni prezentowana jest na początku czerwca. Warto połazić, pooglądać, pomyśleć, zaprosić znajomych.

 

W jak wydarzenia na uczelni

Spotkania ze znanymi artystami, sympozja, konferencje, wymiany studenckie, konkursy dedykowane specjalnie dla studentów – Twoja szansa, Twoja uczelnia. Za darmo i w wolnym czasie.

 

Z jak zapisy do pracowni

Na początku będzie ciężko. Taki zakup kota w worku – wybierasz po nazwisku albo z polecenia znajomych (różnie na tym wyszłam :/). Dzisiaj można przygotować się, przeglądając Internet – podobne pomysły, realizacje. Osobowość prowadzącego? Wielka zagadka. Pocieszę Cię: na drugim roku na pewno wybierzesz lepiej 😉

 

Ż jak  żal, że kończysz studia

Przeleci szybciutko, zapewniam. Na końcu drogi poczujesz się silniejszy, mądrzejszy, pewny swoich mocnych stron i świadomy, czego już więcej nie robić 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *